Była dziewiąta z minutami 22 listopada 2016r., czyli zaraz po pierwszym tego dnia posiłku w przedszkolu. Na etatowej "scenie" wewnątrz budynku, tzn w sali grupy VI zebrała się pierwsza tura (spośród trzech) przedszkolaków chcących obejrzeć przedstawienie. Już na wejściu dzieci zauważyły, że scenografia jest trochę dziwna. Jakiś stoliczek, wiaderko, kocyk i obręcz. O reszcie trudno było cokolwiek powiedzieć, gdyż nie za bardzo było wiadomo do czego ona służy... Na scenie nie było nikogo, poza klaunem. Kiedy przybyłe przedszkolaki zajęły miejsce w najlepszym "pierwszym rzędzie", proste, acz porywające dzieciaki przedstawienie się rozpoczęło. Na początek "Bańkę złap" - czyli kto najwięcej - każde skakało, by chociaż jedną z nich dotknąć. Na szczęście tych mydlanych latających kuleczek było znacznie więcej niż dzieci. Później były występy w duecie. Pani Klaun zapraszała przedszkolaków do współpracy, a wtedy mydlane bańki powstawały na rękach asystentów i "na oczach" zdumionej widowni. Sprytny klaun mnożył, powiększał i napełniał "magicznym pyłem" te ulotne, okrągłe radości. Punktem kulminacyjnym pokazu było rozciąganie wokół ciała ogromnych baniek - bezcennym wtedy okazał się widok zdumionych i jednocześnie szczęśliwych malców. Na zakończenie, autorka tego widowiska "ufundowała" wspaniałym widzom nagrodę za aktywny udział w show - pokaz baniek rozsiewanych za pomocą przyrządu przypominającego ogromną pajęczynę na kijach:) Nieusatysfakcjonowani tym przedstawieniem mogli być jedynie nieśmiali przedszkolacy... Reszcie z pewnością podobało się to listopadowe widowisko, za które serdecznie dziękujemy.
                                   
|